Lutowy list z domowego zakątka


Kochana Czytelniczko Domowego Zakątka,

Luty jest miesiącem przejścia.

Między zimą a wiosną. Między tym, co było, a tym, co dopiero zacznie się budzić. Wszystko zmienia się po trochu.

Luty najlepiej przeżywa się w domowym rytmie. Właśnie wtedy dom daje najwięcej ciepła. Dni są jeszcze chłodne, wieczory zaczynają się wcześnie, światło lampy zostaje zapalone na dłużej. Jest czas na spokojne poranki i zwykłe popołudnia. Cisza daje wytchnienie. Wszystko toczy się wolniej.

Ten luty był dla mnie inny. Część miesiąca spędziłam w szpitalu, otoczona czułą opieką męża, najbliższych oraz personelu szpitala. To była cisza zupełnie inna niż domowa. Choć w poniedziałek wróciłam już do domu, nadal dochodzę do siebie po bolesnych badaniach. Brakuje mi jeszcze sił. Uczę się nie przyspieszać i przyjmować to, że teraz wszystko musi dziać się wolniej.

Pierwsza noc po powrocie była czymś wyjątkowym. Spałam bezpiecznie przez jedenaście godzin. Głęboko. Spokojnie. Obudziłam się i poczułam, że jestem u siebie. Że wszystko jest tak jak przed trzema miesiącami, zanim karetka zawiozła mnie do szpitala. Te same ściany. To samo światło. To samo łóżko. A jednak ja już bardziej uważna. Bardziej wdzięczna za zwyczajność.

Za oknem śnieg stopniał. Do domu wpada coraz więcej światła. Promienie słońca są inne niż w styczniu. Coraz częściej myślę o ogrodzie. O tym, co będzie można zasiać. W sklepach kuszą donice i rękawiczki ogrodnicze. Ta myśl o ziemi pod palcami daje nadzieję. Dziś zgrabiłam liście jeszcze z jesieni. To dało mi siłę.

Luty mija spokojnie. Jest w nim trochę zmęczenia, trochę śmiechu, trochę więcej światła. Jest dom. Jest powrót. Są porządki. Jest zwyczajność.

Za kilka minut skończy się luty. Ten miesiąc zostawił we mnie więcej uważności i wdzięczności niż się spodziewałam. A przede mną marzec.

Na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Wiem to dziś jeszcze bardziej. Ale są takie, które możemy wybrać. Możemy zdecydować, jak chcemy przeżyć ten miesiąc. Co jest dla nas ważne. Na co chcemy znaleźć czas. Czego chcemy mniej, a czego więcej.

Może warto już dziś, spokojnie, bez presji, pomyśleć o tym przez chwilę. Nie planować wszystkiego. Nie układać perfekcyjnych harmonogramów. Tylko zapytać siebie: jaki ma być mój marzec? Co pomoże mi przeżyć go pełniej? Bliżej domu? Bliżej ludzi? Bliżej siebie?Reszta i tak wydarzy się po drodze.

A jak Twój luty?

Z czułością 🤍

Iza













 

Komentarze

Popularne posty