środa, 11 sierpnia 2021

Czerwcowe radości



Kochani witam się z Wami bardzo serdecznie. 

To lato takie piękne,  że nie mam w ogóle chęci na siedzenie przed sprzętami i przez to znów mi się zaległości wkradły.

Och za chwilkę połowa sierpnia,  a ja tu wyskakuję z czerwcowymi kadrami.

Miesiąc ten rozpoczęliśmy świętowaniem Dnia Dziecka.

Przyjechała do nas Ciocia Beatka z pieskiem.


Były też drobne prezenciki.


I wyjścia na spacerek.



 Czerwiec przyniósł na wiele pięknych chwil,  jak ten wyjazd nad jezioro. 



Mnóstwo spacerów i powroty,  z bukietami polnych kwiatów. 









Mój mały pomocnik kuchenny,  już nie długo będzie mieszał w garach, a póki co rozwala wszystko po kuchni. 


Taka truskawka gigant, mam się w łubiance trafiła.


Leoś i pierwsza kąpiel w balii na balkonie.



Spotkanie z Niko w rynku po szkole i wspólne lody w parku .


Leoś to mały lodożerca.



Wyprawa z Jolą na lody i do sklepu ogrodniczego, z którego nie wyszliśmy bez zakupów. 



Komers Dominika.
Pierwszy komers w szkole od wielu lat, a to dlatego,  że klasa Dominika,  to wyjątkowy rocznik😊
Komers zorganizowali sobie sami.  Rodzice i nauczyciele przyszli tylko dopilnować,  żeby było bezpiecznie. 


Było dużo chłodnych dni,  a na spacery wychodziliśmy bez względu na pogodę. 


Karteczka do prezentu z okazji przeprowadzki do nowego,  pięknego domu,  dla Julii i Adama. 
Cudownie było móc ich odwiedzić i cieszyć oczy pięknymi widokami ich wymarzonego domu.


Tutaj ekipa w pięknej kuchni Julii.



 Spacery❤


W czerwcu byłi też nasze kobiece spotkanie i piknik, tym razem z dziećmi. 

Udało mi się wstać wcześnie rano i napiec trochę słodkości. 






Moi pomocnicy, którzy byli ze mną na pikniku. Dominik w tym czasie był na dwudniowej wycieczce klasowej, zorganizowanej przez księdza. 


Uwielbiam tę radosną atmosferę naszych spotkaniach. 





Brakuje trzech nastolatków,  którzy się ukryli na placu zabaw. 




Kolejna wyprawa nad jezioro







Minął nam 9 miesiąc.  W tym czasie Leoś miał prawie 40 stopni gorączki. Spodziewałam się,  że to może być trzydniówka i rzeczywiście został wysyłki w trzecim dniu gorączki. 




Był taki słaby, a zarazem bardzo dzielny. 


Czerwcowe smaki.



Zakończyliśmy rok formacyjny w naszej wspólnocie. 


Miłe chwile na balkoniku.





Kiedy siedziałam na huśtawce pod nogami przeszedł mi taki mały warchlak.




Nie daleko nas otwarta Maca więc zrobiliśmy sobie z chłopakami małą wycieczkę na plac zabaw,  spacer i smak tego lata czyli shake malinowy. Jest przepyszny!



Pakujemy z Leosiem prezenty dla nauczycieli, z okazji zakończenia szkoły. 
Zamowiluśmy słodkie podziękowania, czyli miody z Pasieki Sadowskich. Dla siebie też zamówiłam kilka.


 W czerwcu był Dzień Taty. Tata wybrał sobie zestaw do badmintona, a na imieny, które były na koniec czerwca taki prezent,  żeby aktywniej więcej czasu spędzać z chłopakami.  




Zakończenie roku szkolnego i nasz absolwent.


Udało nam się być w tym szczególnym dniu, na rozdaniu świadectw całą rodziną. 







Wakacje czas zacząć. 
Chłopcy z kuzynem na działce ❤




Drzemka i przyjemny czas na basenie. 



Jak co roku, odwiedziła mnie moja przyjaciółka Julia,  z moją chrześnicą Laurą.




Na basenie jest bardzo przyjemnie😊


Czasem sypie się piasek w oczy,  akurat jak pozuje się do zdjęcia.





Nauka samodzielnego jedzenia nie jest łatwa,  zwłaszcza takich śliskich owoców. 




Niby noc, a na dworze jasno. 



Moc serdeczności Wam przesyłam!

2 komentarze:

  1. Brakowało tutaj Ciebie ☺ Baardzo intensywny miesiąc, przez rok bym nie zebrała tylu zdarzeń. Pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kadry, cudowne chwile.

    OdpowiedzUsuń