Od jakiegoś czasu planowałam przepisanie mojego starego zeszytu z recepturami na zwłaszcza słodkie przysmaki. Konkurs Ani z KUP Cookbook zmotywował mnie do tego. Uwielbiam ciekawe przepisy nawet jak ich nie robię to i tak spisuję do zeszytu. Mój stary duży zeszyt pełen był przepisów, które spisałam z różnych źródeł, ale do tej pory ich nie wypróbowałam. Pozstanowiłam założyć nowy zeszyt, w którym będą przepisy te wypróbowane. Wydrukowałam zdjęcia swoich wypieków i zabrałam się za przepisywanie. Mój zeszyt z przepisami to nie tylko przepis ze zdjęciem, ale przy wielu przepisach po lewej stronie zamieściłam krótką historię danego przepisu lub tak jak w przypadku muffinek o coca colowym smaku historię ich upieczenia. te muffinki to pierwszy wypiek w naszej nowej, pierwszej własnej kuchni.
Przepisy były w zeszycie już od jakiegoś czasu. ale brakowało okładki. Wczoraj udało mi się zrobić okładkę i mogę zaprezentować swój przepiśnik, który już jest dla mnie wyjątkowy.
Od dawna miałam wizję, jak chcę aby wyglądała okłądka, ale brakowało mi papieru kraciastego. Zależało mi aby taka czerona kuchenna kratka była na okładce. Papiery w groszki znalazłam ale w kratkę nie. Wykorzystałam papierowe serwetki i klejem w sztywcie nakleiłam na papier. Bardzo mi się spodobała ta faktura.
Zeszyt podzielony na działy. A pierwszym przepisem jest ciasto kruche, które z mamą piekłyśmy w domu rodzinnym a teraz ja piekę wykorzystując je na różne sposoby.
W przepiśniku sa też zdjęcia z naszego gotowania.
Jetem zadowolona z efektu końcowego przepiśnika, i mam nadzieję, że będzie mi dobrze służył.
Dzieciaki chore, siedzimy w domu dlatego jest więcej czasu na takie działania.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających, a komentującym dziękuję, za przemiłe słowa. Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
wtorek, 14 czerwca 2011
środa, 8 czerwca 2011
Poletko truskawek i truskawkowy dzień z Cecylką Knedelek
Poniedziałkowy upalny dzień spędziliśmy na podwórku. Z kobiałką wybraliśmy się do ogródka na truskawkowe zbiory.
Zebralismy bardzo dużo truskawek. hłopcom bardzo się spodobała deszczownica jaka była w książeczce o Cecylce Knedelek i zrobili swoją deszczownice.
To były bardzo obfite zbiory.
Truskawki najlepsze są po zebraniu. Gdy je jedliśmy na trawie były jeszcze ciepłe w środku, ogrzane przez słońce. Nikusia koliła trawa i radził sobie w ten sposób.
Na poziomkowych krzaczkach zaczerwieniło się też kilka poziomek.
W domu z zebranych truskawek zrobiliśmy makaron z truskawkami.
Oraz kotajl truskawkowy
Chłopcom najbardziej smakowały truskawki z cukrem pudrem.
To był miły truskawkowy dzień z Cecylką Knedelek i wspomnieniami ze spotkania z Joanną Krzyżanek.
Zebralismy bardzo dużo truskawek. hłopcom bardzo się spodobała deszczownica jaka była w książeczce o Cecylce Knedelek i zrobili swoją deszczownice.
To były bardzo obfite zbiory.
Truskawki najlepsze są po zebraniu. Gdy je jedliśmy na trawie były jeszcze ciepłe w środku, ogrzane przez słońce. Nikusia koliła trawa i radził sobie w ten sposób.
Na poziomkowych krzaczkach zaczerwieniło się też kilka poziomek.
W domu z zebranych truskawek zrobiliśmy makaron z truskawkami.
Oraz kotajl truskawkowy
Chłopcom najbardziej smakowały truskawki z cukrem pudrem.
To był miły truskawkowy dzień z Cecylką Knedelek i wspomnieniami ze spotkania z Joanną Krzyżanek.
wtorek, 7 czerwca 2011
Targi Książki dla dzieci w Krakowie
W niedzielę wybralismy się do Krakowa na Targi Książki dla Dzieci. Program targów wydrukowaliśmy kilka dni wcześniej chcąc się przygotować. Najbardziej cieszyłam się na spotkanie z Joanną Krzyżanek, której książeczki o Cecylce uwielbiamy - zwlaszcza mamusia.
Mimo, że zabralismy ze sobą program z zaznaczonymi stoiskami, na które chcemy się udać nie było szans aby uczestniczyć w tych wszystkich punktach.
Naszym pierwszym punktem zupełnie nie z listy było spotkanie z Franklinem. Ulubionym bohaterem moich dzieci. Nikuś był trochę przerażony.
O targach dowiedzieliśmy się między innymi z portalu Qlturka, który bardzo lubimy i cieszymy się, że istnieje. Wygraliśmy na nim już kilka, książek, grę i bilety do teatru. Czerpiemy z niej wiele ciekawych informacji. Najcenniejsze to te o książkach. Na stoisku Qlturki organizowana była akcja Dzielę się książkami i z naszym ciężkim od książek plecakiem udaliśmy się tam aby było nam troszkę lżej.
Na stoisku spotkaliśmy cudowną osobę założycielkę Qlturki Ewę Świerżewską. Bardzo cieszyłam się z tego spotkania.
Głónym powodem dla którego chciałam się wybrać z rodziną na targi było spotkanie z :
Było to bardzo emocjonujące spotkanie. Zabrałam na nie uszytą przeze mnie gąskę Walerię, która podarowaliśmy Pani Joannie.
Nie sądziłam ,że sprawi jej aż tyle radości. Pani Joanna Krzyżanek bardzo się ucieszyła i zabrała gąskę na spotkanie z dziećmi na stoisku Czas Dzieci.
Bardzo się cieszyłam z wymiany kontaktów i z tego, że udało się sprawić radość. Ja miałam ogromną i jeszcze długo byłam pod wrażeniem. Zakupiliśmy nową książkę jej autorstwa oraz brakujące części książek kucharskich, które są teraz na czasie "Cecylka Knedelek i poletko truskawek" oraz Cecylka Knedelek i wiśn kawiarenka "Pod wisienką""
Ksiąki zostaly podpisane przez autorkę.
To było niezapomniane spotkanie.
Dla dzieciaków dużą atrakcją było spotkanie z Dorą.
Odwiedziliśmy wiele stoisk. Dominika przyciągnęły książki o Lottcie Astrid Lindgren z wydawnictwa Zakamarki
Na stoisku Świerszczyka, którego planujemy zaprenumerować kupiliśmy nowy numer o Dobroci i zgadując rebusy wygraliśmy dwa stare numery. Zostały one podpisane przez Agnieszke Żelewską autorkę Czarownicy Irenki.
Świerszczyk podpisała nam również autorka Melania Kapelusz i ilustrator Świerszczyka - Marcin Bruchnalski.
Chłopcy robili sobie zdjęcia na stoisku wydawnictwa Skrzat.
A na koniec wybraliśmy się na stoisko Cafe Szafe gdzie chłopcy ilustowali najdłuższą książkę podróżniczą wraz z ilustratorką Anną Kaszubą - Dębską oraz Agnieszką Przybyło z bajkopisarze.pl
To był niesamowity, pełen wrażeń dzień, który wpisze się w nasz coroczny kalendarz
W następnym roku bardzo chciałabym spotkać moją ulubioną ilustratorkę Iwonę Całą i Ewę Kozyrę - Pawlak. Uwielbiam pyzate radosne buźki na delikatnych ilustracjach Iwony Całej oraz tęczowe szmatki Ewy Kozyry - Pawlak.
Na zakończenie przy okazji wizyty w Krakowie wybraliśmy się do Łagiewnik. Było wspanniale.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Mimo, że zabralismy ze sobą program z zaznaczonymi stoiskami, na które chcemy się udać nie było szans aby uczestniczyć w tych wszystkich punktach.
Naszym pierwszym punktem zupełnie nie z listy było spotkanie z Franklinem. Ulubionym bohaterem moich dzieci. Nikuś był trochę przerażony.
O targach dowiedzieliśmy się między innymi z portalu Qlturka, który bardzo lubimy i cieszymy się, że istnieje. Wygraliśmy na nim już kilka, książek, grę i bilety do teatru. Czerpiemy z niej wiele ciekawych informacji. Najcenniejsze to te o książkach. Na stoisku Qlturki organizowana była akcja Dzielę się książkami i z naszym ciężkim od książek plecakiem udaliśmy się tam aby było nam troszkę lżej.
Na stoisku spotkaliśmy cudowną osobę założycielkę Qlturki Ewę Świerżewską. Bardzo cieszyłam się z tego spotkania.
Głónym powodem dla którego chciałam się wybrać z rodziną na targi było spotkanie z :
Było to bardzo emocjonujące spotkanie. Zabrałam na nie uszytą przeze mnie gąskę Walerię, która podarowaliśmy Pani Joannie.
Nie sądziłam ,że sprawi jej aż tyle radości. Pani Joanna Krzyżanek bardzo się ucieszyła i zabrała gąskę na spotkanie z dziećmi na stoisku Czas Dzieci.
Bardzo się cieszyłam z wymiany kontaktów i z tego, że udało się sprawić radość. Ja miałam ogromną i jeszcze długo byłam pod wrażeniem. Zakupiliśmy nową książkę jej autorstwa oraz brakujące części książek kucharskich, które są teraz na czasie "Cecylka Knedelek i poletko truskawek" oraz Cecylka Knedelek i wiśn kawiarenka "Pod wisienką""
Ksiąki zostaly podpisane przez autorkę.
To było niezapomniane spotkanie.
Dla dzieciaków dużą atrakcją było spotkanie z Dorą.
Odwiedziliśmy wiele stoisk. Dominika przyciągnęły książki o Lottcie Astrid Lindgren z wydawnictwa Zakamarki
Na stoisku Świerszczyka, którego planujemy zaprenumerować kupiliśmy nowy numer o Dobroci i zgadując rebusy wygraliśmy dwa stare numery. Zostały one podpisane przez Agnieszke Żelewską autorkę Czarownicy Irenki.
Świerszczyk podpisała nam również autorka Melania Kapelusz i ilustrator Świerszczyka - Marcin Bruchnalski.
Chłopcy robili sobie zdjęcia na stoisku wydawnictwa Skrzat.
A na koniec wybraliśmy się na stoisko Cafe Szafe gdzie chłopcy ilustowali najdłuższą książkę podróżniczą wraz z ilustratorką Anną Kaszubą - Dębską oraz Agnieszką Przybyło z bajkopisarze.pl
To był niesamowity, pełen wrażeń dzień, który wpisze się w nasz coroczny kalendarz
W następnym roku bardzo chciałabym spotkać moją ulubioną ilustratorkę Iwonę Całą i Ewę Kozyrę - Pawlak. Uwielbiam pyzate radosne buźki na delikatnych ilustracjach Iwony Całej oraz tęczowe szmatki Ewy Kozyry - Pawlak.
Na zakończenie przy okazji wizyty w Krakowie wybraliśmy się do Łagiewnik. Było wspanniale.
Pozdrawiam Was serdecznie.
środa, 1 czerwca 2011
WYNIKI KONKURSU I Nasze świętowanie Dnia Dziecka
Świętowanie Dnia Dziecka rozpoczęlismy już we wtorek, kiedy to wybraliśmy się do naszej ulubionej księgarni na teatrzyk . Była to Bajka Higieniczna.
Przedstawienie chłopcy oglądali z dużym zainteresowaniem.
Po przedstawieniu odbyło się losowanie. Chłopcy mieli to szczęście, że oboje coś wygrali. Dominik wygrał książkę o Paddingtonie "Paddington zwiedza miasto", a Nikuś rabat na podręczniki szkolne:)
Dzieciaki świetnie się bawiły i po wczorajszym i dzisiejszym dniu nasza dziecięca biblioteczka pęka w szwach. dlatego potrzebny dodatkowy regał na książki. Po przedstawieniu spotkalismy się z Ewunią i znów były prezenty.
A 1 czerwca świętowaliśmy bardzo aktywnie z kuzynem chłopców. Zwiedzaliśmy Jurę krakowsko-częstochowską i było wspaniale.
Był spacer, lody śmietankowe z kolorową posypką, historyczne opowieści cioci i dużo wspaniałej podwórkowej zabawy.
Był grill i podjadanie słodkości.
A największą atrakcją zwlaszcza dla mamy było skakanie na trampolinie.
Skakała mama i skakały dzieci, które mamy nie chciały wypuścić.
Dzieci ciągle wołały kakać, kakać. I tak kakaliśmy całe popołudnie aż do wieczora. Ciekawe czy jutro od tego kakania będą zakwasy.
Dużo radości Wam życzę na każdy dzień kochane dzieci. Nie tylko w ten wyjątkowy - Dzień Dziecka, ale każdy.
WYNIKI W POŚCIE PONIŻEJ. MUSIAŁAM ROZDZIELIĆ NA DWA POSTY.
Przedstawienie chłopcy oglądali z dużym zainteresowaniem.
Po przedstawieniu odbyło się losowanie. Chłopcy mieli to szczęście, że oboje coś wygrali. Dominik wygrał książkę o Paddingtonie "Paddington zwiedza miasto", a Nikuś rabat na podręczniki szkolne:)
Dzieciaki świetnie się bawiły i po wczorajszym i dzisiejszym dniu nasza dziecięca biblioteczka pęka w szwach. dlatego potrzebny dodatkowy regał na książki. Po przedstawieniu spotkalismy się z Ewunią i znów były prezenty.
A 1 czerwca świętowaliśmy bardzo aktywnie z kuzynem chłopców. Zwiedzaliśmy Jurę krakowsko-częstochowską i było wspaniale.
Był spacer, lody śmietankowe z kolorową posypką, historyczne opowieści cioci i dużo wspaniałej podwórkowej zabawy.
Był grill i podjadanie słodkości.
A największą atrakcją zwlaszcza dla mamy było skakanie na trampolinie.
Skakała mama i skakały dzieci, które mamy nie chciały wypuścić.
Dzieci ciągle wołały kakać, kakać. I tak kakaliśmy całe popołudnie aż do wieczora. Ciekawe czy jutro od tego kakania będą zakwasy.
Dużo radości Wam życzę na każdy dzień kochane dzieci. Nie tylko w ten wyjątkowy - Dzień Dziecka, ale każdy.
WYNIKI W POŚCIE PONIŻEJ. MUSIAŁAM ROZDZIELIĆ NA DWA POSTY.
Dzień Dziecka i wyniki konkursu piknikowego
Wczoraj był ostatni dzień na przysyłanie pomysłów konkursowych. Ponieważ miałam chwilkę czasu zrobiłam małe podsumowanie pomysłów, które do tej pory dostałam.
Oto nagroda konkursowa.Jest to koc piknikowy po rozłożeniu wyglądający tak jak ten w tle podszyty od spodu matą nieprzemakalną, serwetki w krateczkę i mega filiżanka.
Jako pierwsza swój pomysł na piknik przysłała mi Magda - Madleine z bloga http://seven-days-in-sunny-june.blogspot.com/
Jej pomysłem na organizację pikniku jest piknik w środku wiosny,gdy jeszcze drzewa kwitną
i wokoł jest mnostwo pieknych kolorów,gdy powietrze jest jeszcze
rześkie. Piknik na łące,albo polanie leśnej.Na ogromnym kocu z mnóstem przysmaków i ukochanym u boku.
Jej pomysłem na piknikowy przysmak jest sałatka ziemniaczana z tuńczykiem :)
Oto przepis :
Sałatka ziemniaczana z oliwkami i tuńczykiem
Kilka dużych ziemniaków
Garść oliwek
Cebula
Puszka tuńczyka w sosie własnym
sól,pieprz
Majonez
Ziemniaki gotujemy,studzimy i kroimy w dużą kostkę.Dodajemy posiekaną
cebulę i pokrojone w plasterki oliwki ( lub na połówki jeżeli ktoś
lubi),dodajemy tuńczyka i dużą łyżkę majonezu.Doprawiamy i mieszamy.
Kolejny pomysł przyszedł od Pauli z bloga http://justmydelicious.blogspot.com/
Pomysł na przygotowanie biedronek z hibiskusem. Przepis można znaleź tutaj
A tak wyglądają te śliczne biedroneczki
Następny pochodzi od Anity z bloga http://matkapolkasienudzi.blogspot.com/
Placek rabarbarowy z cynamonem:
3 szklanki mąki pszennej, szklanka cukru,kostka margaryny,6 żółtek,2 łyżeczki proszku do pieczenia,aromat waniliowy,rabarbar,cynamon..
Mąkę,cukier,miękką margarynę, żółtka,proszek do pieczenia i aromat zagniatamy w ciasto. Po dokładnym zagnieceniu z ciasta robimy kule i wkładamy do lodówki.Oczyszczony rabarbar kroimy w słupki, obtaczamy w cukrze i opruszamy cynamonem. Po ok. 20 min wyjmij ciasto,wylep nim formę,ułóż rabarbar,z pozostałego ciasta zrób kruszonkę lub wylep wierzch.Piecz w 170 stC przez 40 minut. Po przestygnięciu posyp cukrem pudrem:]
Mimo choroby i uziemienia w domu podjęli wyzwanie i zorganizowali balkonowy piknik.
Więcej tutaj
Swój przepis na wspaniały piknik przysłała również Miszka z bloga http://mojaliterkam.blogspot.com/
Drożdżowe z truskawkami
Składniki:
• 1 szklanka mleka
• 1 szklanka cukru
• 1 kostka masła lub margaryny
• 4 jajka
• 50 g świeżych drożdży
• 4 szklanki mąki pszennej (najlepiej do wypieków, tortowej)
Kruszonka:
• 100 g mąki
• 50 g masła
• 60 g cukru
Owoce: np. truskawki (około 1/2 kg)
cukier puder
Ciasto marchewkowe z budyniem
4 jajka
1,5 szklanki cukru
1 szklanka oleju
2 szklanki mąki
2 szklanki startej marchewki (na drobnych oczkach tarki; ok. 2-3 duże marchewki)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżeczki cynamonu
Madzia z bloga http://blogdzieci.wordpress.com/ zorganizowała ze swoimi dzieciakami bzowy piknik w ogrodzie.
Przysłała przepis na
piknikowe ciasteczka owsiane. Oto on:
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 szklanka rodzynek (opcjonalnie)
1 2/3 szklanki maki
1 łyzeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
3/4 łyżeczki mielonego kardamonu
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
1 kostka masla
1 1/2 szklanki brazowego cukru
2 szklanki płatków owsianych (całych lub zmielonych)
Jajka dobrze rozbełtać z wanilią, dodać rodzynki, jeśli ktoś lubi i zostawić na około 1 godzinę. Rozgrzać piekarnik do temperatury 180 st.C. Dwie płaskie blachy wyłożyć papierem pergaminowym, lub posmarować masłem. Przesiać mąkę, sól i przyprawy. Masło dobrze ubić mikserem aż będzie puszyste, dodać cukier i ubić na gladką masę. Dodać rodzynki z jajkami i dobrze wymieszać. Dodać mąkę z przyprawami i płatki owsiane i dobrze połączyć. Łyżką stołową układać kopczyki na przygotowanych blachach, lekko je spłaszczając. Piec aż będą lekko zrumienione, okolo 10-12 minut. Zostawić na blachach do wystygniecia.
A Agnieszka z bloga http://blog.pikinini.pl/ razem ze swoją rodzinkąn wybrała się na piknik rowerowy.
Przysłała przepis bułeczki owsiano – rodzynkowe (w wersji angielskiej scones), które upiekła ze swoimi córkami.
Do ich wykonania potrzebne są: 2 szklanki mąki (wzięłyśmy szklankę mąki pszennej i szklankę razowej), łyżeczka sody, trochę cynamonu, gałki muszkatołowej, soli, 3 łyżki cukru (polecamy brązowy), szklanka płatków owsianych, 18 dag masła, szklanka rodzynek i jogurtu, jajko.
W misce mieszamy mąkę, cukier, sodę, cynamon, sól i gałkę. Dodajemy miękkie masło i wszystko dobrze wyrabiamy. Później przychodzi kolej na wymieszany z żółtkiem jogurt i rodzynki. Ugniatanie ciasta to chyba najprzyjemniejszy moment pieczenia! Całość dzielimy na dwa okrągłe, spłaszczone placki, a każdy z nich na – jak tort – na sześć trójkątnych kawałków. Układamy je na blaszce, smarujemy białkiem i posypujemy jeszcze cukrem (u nas sypano całkiem szczodrze!)
Pozostaje tylko upiec całość w piekarniku (180 st., ok. 20 min.) i walczyć z łakomstwem do czasu wycieczki:) - z wpisu Agnieszki
Przykro mi było wybrać jedną osobę dlatego postanowiłam zrobić losowanie, w którym pomogli mi chłopcy. Dominiś pomógł w zrobieniu losów. Kolorowymi pisakami wypisywał je na kartce z bloku technicznego i wycinał nożyczkami. Nikuś pomagał mi przygotować nagrody.
Pierwszą nagrodę wylosował Dominiś i trafia ona do Magdy i jej dzieciaczków z bloga http://blogdzieci.wordpress.com/ za bzowy piknik. Gratuluję zapału, radosnej twórczości i wspólnego spędzenia czasu z dzieciakami, które jak widzę ze zdjęć miały wiele radości.
Drugą nagrodę - książkową z przepisami i pomysłami na pikniki wylosował Nikuś. Trafi ona do Pikinini http://blog.pikinini.pl/ czyli Agnieszki i jej dwóch córek.
Losowanie 3 nagrody nie zostalo obfotografowane gdyż wyniknęła sprzeczka oto kto ma losować. Nagrodę wylosował Dominiś i trafi ona do Miszki z bloga http://mojaliterkam.blogspot.com/ . Nagodą jest również książka z przepisami "Dzieci gotują pikniki"
Dziękuję za konkurs, który dostarczył mi wiele radości i mam nadzieję, że Wam również.
Dziękuję za przepis Madleine na sałatkę oraz Pauli za piękne wesołe biedroneczki. Anicie za przepis na pyszne ciasto rabarbarowe i to, że mimo uziemienia w domu przez chorobę wzięła udział w konkurskie i zorganizowała balkonowy piknik. Doceniam trud córek Agnieszki, które na swój piknik wybrały się rowerem w dłuższą podróż. Podziwiam! Miszka ze swoją córeczką wszystko pięknie przygotowała podobnie jak Madzia ze swoimi Bąkami.
Dziękuję Wam bardzo i mam nadzieję, że to nie ostatni mój konkurs.
Wszystkim dzieciom tym małym i dużym składam najlepsze życzenia z okazji DNIA DZIECKA. My nasz spędziliśmy bardzo radośnie, ale więcej napiszę w następnym poście.
Subskrybuj:
Posty (Atom)