czwartek, 21 września 2023

Władysławowo 2023

Och ileż radości towarzyszyło naszym nadmorskim zabawom. Mimo lipcowej, kapryśnej pogody, spędziliśmy bardzo miły czas. Nocleg mieliśmy w Władysławowie. Lokalizacja idealna do wyjścia na plażę, spacer, do parku. Blisko znajdował się piękny Kościół, do którego chodziliśmy na przepiękne Eucharystie. Był tam również wirtualny świecznik,  dzięki czemu mogliśmy przeżyć Ostatnią Wieczerzę. 




 Zza tych chmur po deszczu, wyłaniało się słońce. 






Kiedy padał deszcz był czas na wspólne malowanie farbami. Gdy tylko przestawało ruszaliśmy na spacer lub na rower.
Nasz lodożerca zjadał po kilka lodów dziennie. 






Podczas naszej rowerowej wycieczki na Hel, spacerując z Leosiem po plaży spotkałam czytelniczkę bloga, która podeszła do mnie i się przywitała. To było bardzo miłe i rozradowało moje serce,  bo już dawno nic takiego mi się nie przydarzyło. 
Kiedyś takie spotkania były częstsze.  Zwłaszcza wtedy, gdy moja obecność tutaj była regularna.


Z naszą wycieczką na Hel to długa historia. Z pewnością zapiszę się ona w naszych wspomnieniach na długo. 








Nad morzem świętowałam również swoje 40 urodziny. Męska część rodziny, zabrała mnie na przepyszną włoską pizzę. 

W drodze powrotnej odwiedziliśmy miejscowość Gniew. 



W drodze



Pożegnanie z morzem.
Do zobaczenia!

wtorek, 5 września 2023

Spacerkiem po Warszawie

 Nasze tegoroczne nadmorskie wakacje rozpoczęliśmy wizytą w Warszawie. 

Zatrzymaliśmy się na dwie noce u przyjaciół pod Warszawą i mieliśmy trochę czasu na zwiedzanie, spotkania i rozmowy.


Przede wszystkim miałam w planach zabrać Leosia do planetarium przy Centrum Nauki Kopernik oraz pospacerować z nim po uliczkach Warszawy i parkach.
Był piękny upalny dzień i w dużej mierze, udało nam się zrealizować plan. Starsza młodzież z tatą zwiedzała Warszawę na rowerach.



W planetarium bardzo nam się podobało, choć Leoś na początku bał się  i chciał opuścić salę. Pan prowadzący to usłyszał i łagodnym tonem głosu go zachęcił do pozostania na sali i śledzenia co wydarzy się dalej.




Leoś uwielbia globusy, a w okolicy było ich wiele. 





Kolejnym punktem były ogrody na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego.








Bardzo przyjemnie się tam spacerowało.




Po przerwie na obiadek wybraliśmy się na Starówkę. Chłopaki ruszyli dalej na rowerach.






Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie






Czas na upragnione lody.








Na koniec nadszedł czas na Łazienki



Czas w Łazienkach spędziliśmy w towarzystwie Juli i Laury. 
Spotkaliśmy taką rezolutną wiewiórkę, która znalazła sobie orzeszka i wskoczyła z nim na gałązkę.


To był bardzo miły wyjazd, którego kontynuacją był wyjazd nad morze.