wtorek, 3 grudnia 2013

"Pinokio. Historia Pajacyka"

W mailach prosicie mnie o kolejne pomysły na książkowe prezenty. Dlatego dzisiaj będzie o cudownej książce, która sami dostaliśmy od Madzi i jej rodzinki podczas ostatniego spotkania.
Książka Pinokio, chyba jest w każdym domu. My mamy chyba z pięć różnych wydań. Jedne bardziej inne mniej udane. Media Rodzina wydała niesamowity egzemplarz Pinokia z ilustracjami Roberto Innocenti.



Książką jestem zachwycona i dzieciaki również. Na pierwszy rzut oka książka może wydać się dość mroczna. Rzeczywiście niektóre ilustracje takie są, ale czytając ją zachwycaliśmy się najdrobniejszymi szczegółami. Myślę, że jest to najpiękniejsza inerpretacja Pinokia jaką widziałam.





A to ulubiona ilustracja moich dzieci.

Zachwyca mnie dbałość o szczegóły. Litery rozpoczynające nowy rozdział sa pięknie ozdobione.



Jako dziecko nie przepadałam za Pinokiem. Teraz odkryłam go na nowo czytając tę lekturę z dzieciakami. Dodatkowo ostatnio w TV obejżeliśmy film z  Roberto Benignim w roli Pinokia. Odnajdywaliśmy w nim obrazy z książki i to było dodatkową atrakcją.
Z książki dowiedzieliśmy się, że Pinokia pożarł rekin, a nie wileoryb, tak jak jest w interpretacjach tej książki jakie posiadamy w domu.
Niektórzy uważają, że ta książka nie nadaje się dla małych dzieci. Na pewno nie jest to Pinokio bajkowy z wytwórni Disneya. Ta książka prezentuje bardzo realistyczne ilustracje. Niektóre są wręcz fotograficzne. Tymi jestem zachwycona.




Lektura Pinokia wywołała u nas w domu temat do rozmowy. Często odwołujemy się do książki mówiąc dzieciom, że zło zawsze jest ukarane, czy to, że oprócz zabawy są inne ważne rzeczy w życiu itd.
Książka idealna na prezent.

"Pinokio. Historia Pajacyka". można kupić tutaj

Autor: Carlo Collodi
Tłumaczenie: Jarosław Mikołajewski
Ilustracje: Roberto Innocenti
Oprawa: Twarda z obwolutą
Ilość stron: 208
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Media Rodzina

A to nasz Pinokio, który zamieszkał przy lustrze. Pomysł na Pajacyka podpatrzony, wykonany  przez Dominisia.





14 komentarzy:

  1. Rzeczywiście cudne ilustracje. My w domu mamy Pinokia po babci z ilustracjami Szancera i bardzo tą wersję lubimy. Ale co tam ilustracje, ten pajacyk zrobiony przez Twojego Syna jest boski. Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne jest również to wydanie, o którym Olu wspominasz. Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  2. PRzepiękna książeczka. kocham tą magiczną historię o pajacyku ale w zasadzie nie trafilam jeszcze na jakieś wyjątkowe wydanie.. to zdecydowanie do takich nalezy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam synkom różne wersje ,,Pinokia,, ale takich pięknych ilustracji jeszcze nie widziałam w tych książkach. Szczegóły naprawdę zachwycają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje dziecię przepada za Pinokiem w każdym wydaniu... drewniane, szmaciane, książkowe i filmowe:) mamy wszystkie rodzaje;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nie masz starszych dzieci. Ile się muszę naszukać i naczytać żeby wybrać córce coś sensownego. W zalewie tytułów to niełatwe zadanie..

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście wspaniałe ilustracje są w tym wydaniu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Co za ilustracje!!! Jestem oczarowana ...

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas historia o Pinokio też ostatnio na topie, chociaż w wersji bardziej dla 3 latki, ale w tą pewnie się zaopatrzę jak moja córcia podrośnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wasze prace do każdej książki mnie zachwycają :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ulubiona książka mojej córki, ja też bardzo za nią przepadam a wasza pięknie i stylowo ilustrowana.

    OdpowiedzUsuń
  11. Te wydanie Pinokia już kiedyś wypatrzyłam, miałam kupić, gdyż ilustracje Innocentiego są świetne. Jego ilustracje są jak dzieła sztuki. Ale tutaj http://www.miastodzieciom.com/najnowszy-pinokio-nie-dla-dzieci/ przeczytałam recenzję i nie kupiłam. Przestraszyłam się narysowanego wisielca i przyszłych rozmów na jego temat. Mimo to ilustracje kuszą , by zakupić, gdyż w Polsce nie mamy zbyt dużo pieknie ilustrowanych książek. Jeśli będzie jeszcze dostępna, to kupię za minimum 3 lata. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń