niedziela, 23 lipca 2017

Wakacje na Mazurach

Polska to piękny kraj. Zachwycam się nią przy okazji każdej naszej mniejszej czy większej wyprawy. Wiele miejsc jeszcze przez nas nie odkrytych, ale coraz więcej udaje nam się zwiedzić. W tym roku po raz pierwszy  jesteśmy na Mazurach.
Ten wyjazd dla naszej trójki był  całkowicie spontaniczny. Tylko Dominik miał go od dawna zaplanowanego, gdyż zapisaliśmy go na Wakacje z Bogiem, które w tym roku odbywają się w Gołdapi.
Korzystając z okazji, jaka nam się nadarzyła, postanowiliśmy również na kilka dni wybrać się w to miejsce.
Dziś pogoda dopisała i udało nam się popływać łódką po jeziorze, a Niko nawet kąpał się w jeziorze. Woda była bardzo przyjemna. Mieszkamy w miejscu oddalonym o 2 km od miejsca zamieszkania Dominika, ale dziś udało nam się spotkać na plaży i spędzić trochę czasu razem.




 Śmialiśmy się dzisiaj, że spędzamy wakacje z jedynakiem, który ma rodziców na wyłączność.
























Bardzo przyjemnie spędziliśmy dzisiejszy dzień. Przez najbliższe dwa dni planujemy zwiedzanie, tylko nie wiemy na co zdecydować się najpierw.
Może coś polecicie?
Pozdrawiam Was serdecznie!

środa, 19 lipca 2017

Mimi- nowa mieszkanka domowego zakątka

Co najmniej od 25 lat zapierałam się, że nigdy w życiu nie będę miała kota. Owszem podobają mi się koty, ale u kogoś i nie w domu!
Tymczasem od kilku dni jesteśmy właścicielami małej kotki, która przybłąkała się do pewnego niezwykłego miejsca. Tym miejscem jest jest dom samotnej matki i dziecka w moim rodzinnym domu. Zaprzyjaźniona z moją mamą siostra Rosa jest prawdziwą kociarą. Przygarnęła 19 kotów i znalazła im nowych właścicieli. Ten jest chyba 20. Siostra go znalazła w dniu swojej wyprowadzki, a ponieważ odwiedzaliśmy ją dzień wcześniej i wtedy to chłopcy pożalili się, że nie mają żadnego zwierzątka tylko pieska u babci to siostra go im podarowała.
Na początku gdy się o tym dowiedziałam pomyślałam nigdy w życiu! Teraz jednak Mimi, bo tak się wabi kotka jest naszym nowym domownikiem.
Od pierwszych chwil w domu załatwia się do kuwety, jest grzeczna i teraz już grzecznie przesypia całe noce. Mam nadzieję, że tak jej zostanie, bo przez pierwsze dwa dni mieliśmy pobudki przed 4 nad ranem.







Dzieciaki z kicią mają dużo radości.





Pozdrawiam Was serdecznie!

wtorek, 18 lipca 2017

Ale wkoło jest wesoło!

Dzieci są ogromną motywacją do tego aby pokonywać swoje słabości. Zanim pojawili się chłopcy to nawet wstydziłam się śpiewać. Zdecydowanie jestem muzycznym beztalenciem, ale zarówno chłopcom kołysanki, jak i teraz w pracy przeróżne piosenki  śpiewam całą piersią i wcale, a wcale się nie wstydzę.
Aż sama się sobie dziwię, że przy dzieciach nie mam takiej blokady.
Dzieci są również motywacją do kreatywnego działania. Słowa "co dziś porobimy ciociu," sprawiają, że nawet jak nic mi się nie chce szczególnego robić to i tak przełamuję się, aby zabrać się za wspólne szycie, wycinanki, wyklejanki czy inne twórcze działania. Nigdy na jednej pracy się nie kończy, bo to dzieciaki nie zadowala.
Codziennie głowię się co tu nowego z nimi zrobić.































































 Zdecydowanie najwięcej prac powstaje z rolek po papierze toaletowym, papierowych talerzyków i patyczków do lodów.







Nasze planszówkowe zbiory, teraz są wykorzystywane w 100%. Śmieję się, że do pracy wywiozłam jeden pokój dziecięcy ;)





Lubię te dzieci i lubię swoją pracę. Wielką radością jest dla mnie to, że na czas pracy nie muszę rozstawać się ze swoimi  dziećmi, tylko mam je przy sobie.
Dużo mniej mam teraz czasu zwłaszcza dla Was. Jeden wpis robię przez trzy dni, bo codziennie przysypiam przy komputerze. Dziś jednak nadrabiam zaległości, bo wczoraj udało mi się przygotować kilka wpisów.

Radosne pozdrowienia dla Was!