środa, 26 kwietnia 2017

Baśnie Andersena

Baśnie to jedna z książek, które stały na naszej bardzo skromnej półeczce z książkami w domu rodzinnym. To właśnie tę książkę najczęściej czytał nam tata, kiedy z siostrami byłyśmy małe. Z baśni korzystało wiele dzieci w naszej rodzinie. Od dawna planowałam zakup Baśni Andersena do naszej domowej biblioteczki. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam to wydanie baśni, zachwyciłam się.
Zachwyca już sama okładka, na której znajduje się ilustracja z baśni Królowa Śniegu.
Autorką ilustracji jest Regina Land, której ilustracjami od dawna zachwycam się na instagramie.


Książka zawiera 31 przepięknych baśni. Wiele z nich nigdy wcześniej nie czytałam. Jak dziecko cieszyłam się, gdy przyszła książka.













"Baśnie Andersena" tutaj
Ilustracje: Regina Land
Wydawnictwo: DRAGON



Jeśli będziecie zamawiać książkę, to zwróćcie uwagę na okładkę. Jak już zamówiłam książkę, dowiedziałam się, że są dwa wydania. Tańsze jest okrojone z ilustracji i ma zwykłą okładkę.
Swoje wydanie z okazji Dnia Książki w bardzo dobrej cenie zamówiłam w księgarni aros.

Pozdrawiam Was serdecznie
Iza

niedziela, 23 kwietnia 2017

Świetliki Miłosierdzia



Zagadka to wielka, bo jak można nazwać:
Serce, co nie zmęczy się kochaniem
I nigdy kochać nie przestanie.
Bo ono nie kochać po prostu nie może...
A jest to...co? MIŁOSIERDZIE BOŻE

I o nim chcemy tu opowiedzieć,
Razem je w życiu odkrywać,
Nim się wciąż zdumiewać
I jego się uczyć jak mądrości serca.

Wiele razy tu na blogu polecałam Wam katolicki miesięcznik dla dzieci Anioł Stróż. Brat Tadeusz Ruciński, którego miałam przyjemność poznać w liceum jest redaktorem tego czasopisma i autorem wielu wspaniałych książek. Dziś w związku z świętem Miłosierdzia Bożego, chciałam Wam polecić przepiękną, jedną z najnowszych książek brata Tadeusza pt. "Świetliki Miłosierdzia."
Chłopcy książką są zachwyceni. Dominik przeczytał całą już kilka razy, a przeglądał ją wracając do niektórych opowiadań już z kilkanaście razy.
Książka zawiera 30 krótkich opowiadań, pełnych miłości, dobroci i miłosierdzia. Na marginesach przy każdym opowiadaniu pytania, nad którymi warto się zastanowić i porozmawiać z dzieckiem.
Na końcu książki krótka informacja o świętej siostrze Faustynie.





Jeśli macie ochotę przeczytać dzieciakom kilka opowiadań, to zapraszam TUTAJ.

Książka brata Tadeusza na tegorocznych Targach Wydawców Katolickich zdobyła nagrodę FENIKSA, w kategorii książek dla dzieci. GRATULUJEMY!!!


"Świetliki Miłosierdzia" tutaj
Autor: brat Tadeusz Ruciński
Ilustracje: Artur Nowicki
Wydawnictwo: Edycja Świętego Pawła


Pięknej niedzieli Wam życzę!

wtorek, 18 kwietnia 2017

Wielkanocny czas

Każdą Wielkanoc poprzedza długi okres wielkopostnych przygotowań duszy, serca, ciała i domu :)
Ten wielki post był dla nas wyjątkowy. Po pierwsze to dlatego, że w tym roku rekolekcje prowadziły u nas osoby świeckie. Było to małżeństwo, które wiele lat pełniło posługę w krajach misyjnych. Rekolekcje były bardzo ciekawe i zaskakujące, co przede wszystkim dzieciakom, ale i nie tylko bardzo się podobało. Chłopcy w każdy piątek uczestniczyli w drodze krzyżowej, a w piątek przed Niedzielą Palmową odbyła się u nas droga krzyżowa ulicami miasta i jako rodzina dostąpiliśmy zaszczytu czytania jednej ze stacji.
W piątek po szkole byliśmy z chłopcami na robieniu palm, u naszej sąsiadki. Kochana Ciocia ze względu na paskudną pogodę, sama przygotowała zielone palmy, a my poszliśmy właściwie na dekorowanie. Największą atrakcją było przede wszystkim samo spotkanie.
W niedzielę po mszy odbył się konkurs na największą i najpiękniejszą palmę i cała czwórka zajęła drugie miejsce, w kategorii na największą palmę.









Udało nam się również zobaczyć w kinie film "Chata", który bardzo nam się podobał.


 Dostaliśmy wyjątkowo wiele pięknych wielkanocnych kartek z życzeniami i przyszło do mnie kilka listów i paczuszek, za które serdecznie dziękuję!





Ta kartka poniżej przyszła do mnie od Anitki. Anitko jeśli czytasz ten wpis, to bardzo proszę Cię abyś przysłała mi swój adres na maila, bo na kopercie nie było adresu zwrotnego, a nie wiem, czy dotarł do Ciebie mail w tej sprawie?


W tym roku zamiast malowanych pisanek, powstało mnóstwo małych dekupażowych jajeczek.








Tak mi się spodobał zajączek od czytelniczki Agnieszki, że z dzieciakami również zrobiłam zajączki tyle, że z tektury. Dziękuję jeszcze raz Aguś za tę niespodziankę!


A takiego hiacynta Niko robił w szkole.





Kurki z netto bardzo mi się spodobały. Ta z lewej to prezent dla klasy Nikusia, a ta z prawej dla mnie;)


Kura pomieściła większość zrobionych przez nas jajek.


















A to również jedna z naszych tradycji, czyli wspólne zdjęcie przy wielkanocnym śniadaniu.
Kolejne świąteczne posiłki były już w większym gronie. Byliśmy w odwiedzinach u rodziny w niedzielę, a w wielkanocny poniedziałek gościliśmy przyjaciół u nas, co było dla nas wielką niespodzianką.



Dwa lata temu Ciocia Beatka wprowadziła tradycję szukania jajek i w tym roku również nie obyło się bez tej radosnej zabawy, na którą chłopcy czekali.







I tak będę musiała czekoladę na coś przetopić, ale radość z odpakowywania jajek jest wielka!





W tym roku po raz pierwszy zrobiłam tort szpinakowy. Najbardziej smakował on Nikusiowi, który zjadł aż kilka kawałków, jednak mnie on jakoś nie zachwycił.





 A dziś tak jakby mieliśmy trzeci dzień świąt. Odwiedziła nas moja siostra z synkiem.
Dzieciaki razem miło spędziły cały dzień, bawiąc się autkami, kuleczkami, lego ale przede wszystkim ciastoliną.





Fajną zabawą było ukrywanie w ciastolinie małych zabawek, głównie figurek z jajek niespodzianek i odkrywanie co jest w środku. Radość najmniejszego człowieczka w naszej rodzinie, przy tym ogromna.






Ostatnie trzy tygodnie spędziłam czytając w każdej wolnej chwili sagę rodziny Baxterów. Dziś planuję skończyć ostatni, czternasty!!! tom. Autorką książek jest Karen Kingsbury. Książki polecało mi już wiele osób, a po raz pierwszy napisała mi o nich jedna z Was, która poleciła mi również książki Francine Rivers, które uwielbiam.
Długo nie mogłam zabrać się za przeczytanie tych książek. Nawet Basia, która ma całą kolekcję proponowała mi pożyczenie ich, ale udało mi się je zdobyć w innej formie i za chwilkę kończę swoją przygodę z rodziną Baxterów. Mimo, że to fikcyjni bohaterowie, to jednak ich życie i relacje rodzinne są dla mnie wielką inspiracją i cieszę się, że towarzyszyli mi w tym wielkim poście. To przede wszystkim dlatego tak mało bywałam tu w ostatnim czasie. Komputer praktycznie był nie otwierany przez te ostatnie tygodnie.
Jeśli nie znacie to bardzo polecam Wam tę serię! Może jeszcze coś więcej o niej napiszę, a tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i zabieram się za lekturę.