piątek, 18 stycznia 2019

8 urodziny Domowego Zakątka

To był najuboższy blogowy rok. O połowę, a w porównaniu z niektórymi latami o dwie trzecie mniej wpisów. Miesięczna liczba wejść również sporo zmalała.
Były tygodnie, w których nawet nie miałam czasu tutaj zajrzeć.
Tak się dzieje, kiedy się o coś nie dba i nie poświęca się czasu.
Zaniedbałam nie tylko blog, ale także Was moje Kochane Czytelniczki. Robiąc porządki w poczcie znalazłam również maile, na które nie wysłałam odpowiedzi, podobnie jak listy i komentarze.
Mimo wszystko jesteście, a ja po raz kolejny sobie myślę, że mam najwspanialsze i najwierniejsze czytelniczki, które pamiętają o rocznicy bloga z kilku tygodniowym wyprzedzeniem, zanim ja w ogóle o tym pomyślałam i od rana przysyłają życzenia mimo, że ja dziś zupełnie o tym zapomniałam.
Dla takich czytelniczek warto pisać i warto poświęcać swój czas.
Dziękuję Wam z całego serca, że pomimo tylu wspaniałych i przepięknych blogów poświęcacie swój czas zaglądając do Domowego Zakątka.
Dziękuję za te 8 wspólnych lat.
Witam wszystkie nowe czytelniczki, które zajrzały tu po inspirację, najczęściej na zadania do kalendarza adwentowego i zostały.
Dziękuję tym , którzy poświęcają swój czas na napisanie komentarza.

To był dla mnie bardzo intensywny rok. Chwilami zastanawiam się kiedy ja to wszystko zrobiłam?
Wyjazdy, spotkania, praca, wspólnoty, warsztaty, kiermasze, zebrania, . To tylko taki dodatek to tej podstawy jaką jest rodzina.
To nadal mój priorytet.
Czasu wolnego w minionym roku miałam niewiele. Ten, który był mi dany starałam się jak najlepiej wykorzystać.
Wielobarwny był ten rok. Pełen miłości, radości, śmiechów, spotkań, ale bywały dni kiedy chciało mi się płakać z bezsilności, a czasem nawet sobie popłakiwałam. Brałam na siebie za dużo i czasem to odchorowałam. Raz nawet dziękowałam Bogu za chorobę, bo pozwoliła mi troszkę odetchnąć.
Były dni radosne, ale bywały też takie, kiedy miałam dość i wtedy pocieszeniem był ukochany Mąż, Niko z pyszną herbatą w kubku Star Wars, Dominik przytulający mnie, telefon od zatroskanej mamy, czy list, pocztówka od drogiej czytelniczki.
To był najbardziej twórczy i kreatywny rok w moim życiu, a ten zapowiada się jeszcze bardziej.
Bardzo chciałabym aby było mnie tu więcej.
Wiem, że coraz mniej osób zaglądających na Instagram wchodzi również na bloga, ale dla mnie blogi i vlogi nie mają sobie równych.

Styczniowe urodziny, to dobry czas na podsumowanie roku i robienie różnych planów.

Jak co roku, tak i tym razem chciałabym Was czymś obdarować.
Zastanawiałam się co to mogłoby być i pomyślałam, że chętnie obdaruję Was flowerboxem, który zrobiłam na ostatnich warsztatach florystycznych oraz jeszcze jakimś rękodziełem.
Nic szczególnego nie trzeba robić, a jedynie wyrazić chęć wzięcia udziału w losowaniu.



Dziękuję Wam, ze jesteście i serdecznie Was pozdrawiam!



środa, 16 stycznia 2019

Kreatywne podwieczorki

Nigdy bym nie przypuszczała, że moja pasja, jaką jest rękodzieło, stanie się moją pracą.
Wcale w tej branży nie szukałam pracy, tylko sama mnie znalazła. Czasem to co staje się naszą pracą przestaje już być pasją. Bałam się, że tak może być z rękodziełem. Myślałam, że skoro będę w tym obcować na co dzień, to już poza pracą nie będzie chciało mi się nic robić.
Cieszę się, że jest inaczej. Nie dość, że prace mam kreatywną, to jeszcze w ostatnim czasie tyle kreatywnych spotkań.
Wszystko zaczęło się od moich dzieci, z którymi kiedyś robiłam mnóstwo prac plastycznych. Z tamtych czasów mamy kilka segregatorów i pudełko wypełnione pracami.
Z czasem gdy chłopcy stawali się coraz starsi, zaczęłam organizować w domu warsztaty kreatywne dla dzieci, czasem okazjonalne przy kościele, w domu parafialnym.
Później był czas, kiedy zaczęłam prowadzić Klub Malucha. Tam razem z dzieciakami, robiliśmy bardzo dużo prac plastycznych i tak z klubu malucha, zostałam instruktorem rękodzieła, gdzie pracuję z dorosłymi ludźmi. Robimy wszystko co nam podpowie wyobraźnia. Obecnie na warsztacie już mamy wielkanocne dekoracje.
Mniej więcej rok temu, a dokładnie  w sierpniu 2017 zorganizowałam pierwsze spotkanie dla kobiet u siebie w domu. Chętnych na spotkania z miesiąca na miesiąc, było coraz więcej, aż zaczęło brakować miejsca.
Po grudniowym spotkaniu w bibliotece, którego byłam gościem, zrodził się pomysł i propozycja, aby spotkania odbywały się właśnie w bibliotece tak aby mogła w nich uczestniczyć większa liczba osób.
W między czasie uczestniczyłam w dwóch spotkaniach kreatywnych organizowanych przez wspaniałe stowarzyszenie, a dziś odbyło się pierwszy nasz kreatywny podwieczorek w bibliotece.
Liczna osób, przerosła moje najśmielsze oczekiwania i śmiałyśmy się, że nie długo będziemy musiały szukać jeszcze większego lokalu.
Na spotkaniu robiłyśmy patchworkowe obrazy.
Każdy miał swój pomysł i swoją wizję. Osobiście byłam zachwycona wszystkimi kobietami i ich kreatywnością.



















Gościem specjalnym spotkania była pani ze studia Figura, która opowiedziała nam trochę o wspaniałych zabiegach na fit ciało i obdarowała nas darmowymi karnetami na wybrany zabieg.

Jak wskazuje nazwa podwieczorek, na stole gościło mnóstwo słodkości. Wszystko było przepyszne, a Basi mini serniczki podane na porcelanie bolesławieckiej wyglądały wyśmienicie.

Ze spotkanie trwało ponad trzy godziny i wyszłyśmy z niego naładowane pozytywną energią i bardzo zadowolone.
To był wspaniale spędzony czas i już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania!
Koniecznie musiałam od razu zdać Wam relację, aby być na bieżąco.
Pozdrawiam Was cieplutko!
Iza

piątek, 11 stycznia 2019

Świąteczna kuchnia

Iluś kochana, zmotywowałaś mnie do zabrania się za ten wpis, bo ciągle to odwlekałam.
A to nie miałam zdjęć, a to nie posprzątane tak jak bym chciała, a to za ciemno, a to to, i tamto i siamto. Ciągle coś. I tak pewnie nie byłoby tego wpisu, gdyby nie Ila, która mi przypominała, że obiecałam. No to słowa dotrzymuję.
Zdjęcia ciemne, kuchnia nie tak posprzątana jak bym chciała, dekoracji w tym roku niewiele, ale jak przez ostatnie lata, tak i w tym roku świąteczna kuchnia być musi :)








Na zdjęciach poniżej ręcznie robione prezenty, które dostałam od wspaniałych dziewczyn :)























 Po raz pierwszy mam firankę w kuchni, ale to całkiem przypadkiem i tak zostało.


To co nowego w kuchni to oświetlenie nad robotem, pod szafkami, które zamontował mi mój Kochany Mąż ❤




W tym roku nie miałam żywej choinki w kuchni, więc chociaż taką malutką, sztuczną postawiła,
Najprzyjemniej w kuchni jest teraz, w tym poświątecznym czasie, zwłaszcza jak się  siedzi wieczorami przy świecy i ciepłej herbatce.
Iluś dziękuję za motywację, a Was serdecznie pozdrawiam i dziękuję za pamięć!

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Świąteczne detale

Nie mogę nacieszyć się tym świątecznym czasem. Cudownie jest wkoło.
Dziś zostawiam kilka kadrów świątecznych detali, ale to jeszcze nie koniec :)
Będzie jeszcze świąteczna kuchnia.




























Kochani pięknego zakończenia roku Wam życzę i jeszcze piękniejszego Nowego Roku!