środa, 9 sierpnia 2017

Bo RAZEM najlepiej

Takie inne te nasze tegoroczne wakacje. Tyle zmian i nowości w naszym życiu i te wakacyjne wyjazdy, też takie inne i nowe. Ten Dominika taki pierwszy samodzielny, a nasz taki niepełny, bo bez jednego dziecka.
A po powrocie do domu radość i ogromna ulga, że nareszcie razem.
Lubię gdy w domu słychać odgłosy z pokojów dzieci.
Lubię gdy na dywanie mimo,że rozsypane zabawki, to jednak ktoś się nimi bawi.
Lubię do stołu nakrywać dla czterech osób, a nie dla dwóch.
Lubię słyszeć śmiech dzieci .
Lubię gdy do wieczornej modlitwy klękamy wszyscy.
Wtedy czuję się bezpiecznie.
Właśnie wtedy, gdy jesteśmy RAZEM!


























Wczoraj chłopcy nocowali o przyjaciół. Cieszyli się bardzo, że spotkają się z nimi. A mnie było troszkę żal i brakowało mi ich.
Wolę kiedy do kolacji siadamy razem
Kiedy to do chłopców przychodzą koledzy.
W piątek to ja wyjeżdżam na dwie noce. To pierwszy mój tak wyjazd. Z pewnością będzie wspaniały i wrócę uBOGAcona, ale mimo wszystko troszkę mi żal.
Dziś jednak cieszę się, że obok śpią chłopcy i jesteśmy w komplecie, bo RAZEM najlepiej!



Czy któraś z Was wybiera się może na rekolekcje dla kobiet do Szymanowa?
Wczoraj zadzwoniła do mnie kuzynka, że też jedzie i dwie koleżanki. Ciekawe czy spotkam tam którąś z Was?

Ciepłe pozdrowienia przesyłam!                        

piątek, 4 sierpnia 2017

Słońce, plaża, piasek i szum morza....

Od poniedziałku jesteśmy w domu. Wszyscy w komplecie.
Od wtorku wróciliśmy do codziennych zajęć, ale słoneczne dni sprawiają, że aż chce się po pracy wykorzystać każdą chwilę.
Nie miałam nawet okazji od powrotu obejrzeć zdjęć z naszych wyjazdów. Dziś wiele z nich widzę po raz pierwszy i uśmiecham się do siebie wspominając te piękne dni.


































W drodze powrotnej odwiedziliśmy ukochaną Gdynię.













Rekolekcje były bardzo owocne. Prowadzący je Ksiądz jest cudownym kapłanem. Był też czas wolny od obiadu do kolacji. Był to tak zwany czas dla rodziny.
Pogoda była bardzo kapryśna i właściwie ładnie dopiero zaczęło się robić w piątek, kiedy to zbliżał się czas wyjazdu.
Mimo to jeździliśmy nad morze i nawet udało nam się wypocząć.


Pozdrawiam Was serdecznie!