piątek, 30 grudnia 2011

Poświątecznie

Długo zastanawałam się jak zatytułować ten post ponieważ pragnę w nim nadrobić choć część blogowych zaległości. Nie wiem kiedy znów pojawi się kolejny post dlatego dzisiaj będzie mnóstwo zdjęć bo trudno mi było się zdecydować co wybrać.
Zacznę od adwentu. Udało mi się pokazać nasz kalendarz adwentowy. Zrobiłam też wieniec.

Przez większość adwentu chorowaliśmy więc nie udało nam się uczestniczyć w roratach. Robiliśmy jednak zadania na dany dzień z kalendarza i czytaliśmy niezwykłe książki "Tajemnica Bożego Narodzenia", "Wszyscy na Ciebie czekamy". Nauczyliśmy się jedną pieśń adwentową, którą Dominik bardzo lubił śpiewać "Oto Pan Bóg przyjdzie".
Wśród zadań piekliśmy pierniki dla Mikołaja, domek z piernika, różne ciasteczka, kruche babeczki bożonarodzeniowe i znów pierniki i tak do świąt.
Przy sklejaniu domku z piernika niezbędna była pomoc tatusia.
W zeszłym roku Ciocia Elizabeth w prezencie świątecznym przysłała nam przecudne foremki. Jedna to śliczny wymarzony konik na biegunach, a druga to olbrzymi chłopiec z piernika. Chłopcy już nie mogli się latem doczekać kiedy robili przegląd foremek kiedy upieczemy i udekorujemy piernikowego chłopca. Zrobili to według własnego pomysłu i uznania. Domek z piernika ja pokrywałam lukrem, a oni przyklejali cukierki.
Domek wyszedł bardzo kolorowy czyli taki jak lubimy.
Domek z piernika i nasz kalendarz adwentowy przyniosły nam szczęście. Jakiś czas temu Ania, która prowadzi sklep Fiorello i dwa blogi ogłosiła jakiś czas temu konkurs na świąteczne dekoracje. Wysłaliśmy kilka zdjęć i udało nam się ten konkurs wygrać.
Nagroda przyszła do nas jeszcze przed świętami.
Siteczko jest prześliczne, ściereczka służy jako obrusik, a serwetek póki co szkoda mi używać. Siteczka teraz mamy dwa (pierwsze wygrałam u Iris ) wreszcie nie ma kótni przy stole, kto pierwszy posypuje.
Dziękuję Ci Aniu!!!!
Kolejne podziękowania są dla Karoliny z bloga Villa Nostalgia, która jakiś czas temu poprosiła mnie o przepiśnik. Umówiłyśmy się na małą wymiankę, ale to co przysłała mi Karolina to po prostu wielka paka. Oczom nie mogłam uwierzyć.
Karolinie już dziękowałam i dziękuję jeszcze raz. A to jakie cuda wymarzone mi przysłała.
Wszystko był przepięknie zapakowane
Marzyłam o tej przecudnej figurce Matki Bożej. Zajęła ona miejsce w kuchni, w rogu koło lampki i uśmiecham się za każdym razem kiedy na nią spojżę.
Skarpetę zawiesiłam na lustrze, a gwizdę pod zegarem.
Do kuchni uszyłam girlandę z materiałów w kratkę i ozdobiłam ją lampkami. Pod spodem zawiesiłam zawieszkę God Jul od Karoliny.
Tak wyglądała nasza oświetlona kuchnia.
Ten śliczny lambrekin świąteczny i zasłonki, które będą służyły nie tylko od święta zamówiłam u Beatki z Galerii Dekodom. Polecam ten sklep. Są tam prześliczne i wyjątkowe, zasłonki, zazdroski i lambrekiny oraz inne cudne tekstylia do domu.
Od Karoliny dostałam również poszewkę lnianą w czerwoną kratę. Zainspirowana nią uszyłam sobie mniejszą z motywem w serca i małe serduszko.
Od Madzi z bloga Maliny w Maju dla której również robiłam przepiśnik również dostałam prezent.
Śliczna kartka zrobiona przez dziewczynki - Maję i Malinkę, którą zabrał mój młodszy synek bo bardzo mu się spodobała i nie udało mi się jej sfotografować oraz napis HOME. Dziękuję Madziu jeszcze raz.

W czasie adwentu udało nam się zrobić kilka ozdób na choinkę. Chłopcy z powycinanych pasków papieru zrobili łańcuch na choinkę.
Wystarczył aby owinąć kawałek choinki. Może za rok zrobimy ciąg dalszy.
Ja z pomocą Dominika zrobiłam bałwanki, choinki i laski do powieszenia na choinkę.
Ozdoby, które uszyłam pokażę w kolejnym poście. A jeszcze na koniec nasi przedświąteczni goście i ubieranie choinki.
Tydzień przed świętami odwiedziła nas moja przyjaciółka z liceum Paulina. Bardzo ucieszyły mnie jej odwiedziny. Wysiedziałyśmy się w kuchni bo Paulina bardzo chciała wypić w nij miętę, taką jak piłyśmy latem kiedy ostatnio u mnie była.
Miło spędziliśmy czas.
W salonie już czekała choinka i ozdoby chinkowe na niedzielne przystrojenie.


Od Pauliny dostaliśmy ogromne czerwone bombki ze złotymi zdobieniami i kreteczkową gwiazdę z przeznaczeniem do kuchni.

A w środę przed świętami odwiedziła mnie moje koleżanka Beatka z liceum z córeczką Julianną, które mieszkają w Stanach oraz moje dwie siostry Ilona i Kasia. Ilona pracowała w Anglii i nie widziałyśmy się prawie rok. To było przemiłe spotkanie.
Julianka z moimi chłopcami piekła pierniczki. Wykorzystaliśmy foremki, które dostalam od Beatki. Śnieżynki, laska, choinka i inne oraz wspaniałe świąteczne posypki. Dziękuję Beatko!!!!
Julianka z Nikusiem robili piernikowe choinki. Mamusie i ciocie pomagały.
A oto choinka Nikusia:
Resztę czyli ubieranie choinki i nasze wypieki oraz uszyte ozdoby pokaże w następnych postach bo już bardzo dużo czasu i to zajęło i zaczęlam się gubić w tych zdjęciach.
Pozdrawiam Was serdecznie i jeszcze raz dziękuję za odwiedziny te wirtualne i te w realu, za wszystkie prezenty. Jeszcze nigdy nie byłam tak obdarowana jak w tym roku.
Postaram się też nadrobić zaległości na Waszych blogach.
Przepraszam za błędy ale nie mam już sił sprawdzać tego co napisałam.
Do miłego!!!
Iza