niedziela, 30 stycznia 2011

Robótki szydełkowe

Kiedy miałam 15 lat moja chrzestna nauczyła mnie szydełkować. Na początku coś tam próbowałam ale nic do końca nie udało mi się zrobić. Po jakimś czasie i wielu zmaganiach zrobiłam swoją pierwszą serwetkę w kolorze żółtym na mały okrągły stolik. Póżniej powstało kilka małych prostych serwetek. A w ostatnim czasie pochłania mnie robienie zazdrosek do kuchennego okna.
         
    Zrobiłam też niebieską i czerwoną serwetkę, które wymagają jeszcze wykończenia.


A teraz zabieramy się za robienie ubranek dla misiów. Już czekają kolorowe włóczki.


W czasie ciąży z Nikusiem zrobiłam białą i kilka kolorowych czapeczek oraz malutki kocyk do kołyski, który często wykorzystywany był w letnie dni do wózka.


Ostatnio dowiedziałam się jak się robi półsłupki i może wreszcie uda mi się podejść do robótek, które bardzo mi się podobają. Nie mam zbyt wiele cierpliwości do dużych projektów bo chciałabym, aby już wszystko było gotowe.  Marzy mi się zrobienie dużego obrusu na stół jadalny i firanki do kuchni. Może kiedyś znajdę jakiś ładny ekspresowy wzór i uda mi się podjąć to wyzwanie.

POZDRAWIAM I ŻYCZĘ MIŁEJ NIEDZIELI! 

sobota, 29 stycznia 2011

Gałgankowa kuchareczka

Pewnego dnia w kiosku trafiłam na wspaniałą książkę kucharską Cecylki Knedelek autorstwa Joanny Krzyżanek. Od pierwszego przepisu pokochaliśmy zarówno Cecylkę jak i psotliwą gąskę Walerię. Postanowiłam uszyć naszą Cecylkę towarzyszkę gotowania.
 Nasza ma czerwone włosy i grzywkę.
 Jakiś czas temu na jarmarku rękodzieła kupiłam gąskę. To ona narazie będzie towarzyszką Cecylki w kuchni.  Planuję uszyć gałgankową gąskę Walerię. Ta będzie stała na parapecie w kuchni.

   A to gąska w towarzystwie Cecylki. Tak miała na imię babcia autorki, która wymyślała historie o gąsce. Moja babcia też ma na imię Cecylia i świetnie gotuje zwłaszcze pierogi z jabłkami. Piecze wspaniałe ciasto drożdżowe i gotuje najlepszą zupę tak zwaną ryżową na cielęcince. A moim ulubionym daniem są ziemniaki prażone z masłem i cukrem. To mój przysmak z dzieciństwa z kuchni babci.
A to Cecylka w towarzystwie gąski.

 Polecam wszystkim tę książkę kucharską. Niestety spakowana w pudle do przeprowadzki i nie miałam jak zrobić zdjęcia. Tu strona internetowa http://www.cecylkaknedelek.pl/ .

piątek, 28 stycznia 2011

Kruche babeczki z budyniową niespodzianką

  Smaczne kruche babeczki z delikatnym śmietankowym, kremowym budyniem i kwaskowatą żurawina. Babeczki fantastycznie smakują, pięknie prezentują się na stole i wprowadzają smak wiosny do każdego domu

 


Ciasto:
3 żółtka
1 szklanka mąki tortowej typu 450
½ szklanki cukru pudru
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
100 gram margaryny
Nadzienie:
100 gram suszonej żurawiny
1 budyń śmietankowy z cukrem
300 ml mleka

Z podanych składników zagniatamy kruche ciasto i wkładamy je na godzinę do lodówki. Żurawinę wkładamy do naczynia i zalewamy wrzątkiem.
Przygotowujemy około 12 foremek na babeczki i 2 wykrawaczki. Jedna z wykrawaczek musi być większa niż obwód foremki do babeczek a druga mniejsza.


Ciasto rozwałkowujemy i wykrajamy z niego 12 dużych kół lub np. kwiatów. Na wierzch można wykroić maleńką wykrawaczką np. po 3 kwiatuszki na każdą babeczkę. Ja dodatkowo w  środku każdego kwiatuszka zrobiłam dziurkę słomką.
Foremki do babeczek wykładamy wyciętymi z ciasta wykrawaczką kształtem.


Do rondelka wlewamy szklankę mleka i gotujemy. Do pozostałego mleka dodajemy torebkę budyniu śmietankowego z cukrem i mieszamy aby nie było grudek. Wymieszany budyń wlewamy do wrzącego mleka cały czas mieszając.
Gorący budyń nakładamy do wyłożonych ciastem foremek po łyżce do każdej babeczki. Na wierzch kładziemy odsączoną żurawinę oraz mniejsze kształty wykrojone z ciasta.
Wierzch można delikatnie posmarować białkiem. 


Przygotowane babeczki wkładamy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika na około 35 minut. Ważne aby spód był dopieczony.
Babeczki po upieczeniu i wystudzeniu można posypać cukrem pudrem. Fantastycznie smakują na ciepło. Dodatkowo w upalne dni można je schłodzić w lodówce. Idealny deser na każda okazję.
Jeśli użyjemy wykrawaczek w kształcie kwiatów będą pięknie wyglądać na wielkanocnym stole. Zachęcam do ich upieczenia i poczucia nadchodzącej wiosny.

Smacznego!

Wykonanie babeczek to ok. 2 godziny łącznie z chłodzeniem kruchego ciasta w lodówce.


POZDRAWIAM SERDECZNIE !
Iza. 

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Zima, zima, zima

Spacerując wczoraj po blogach zagranicznych zobaczyłam, że tam już zawitała wiosna. W każdym mieszkaniu na parapecie kwiatowe cebulki, które są już w pełni rozkwitu. Tulipany, żonkile...Ach jak wspaniale było popatrzeć na te kolory. Mimo,że jesteśmy stęsknieni za wiosną to cieszymy się, że zima do nas wróciła, bo nie nacieszyliśmy się jeszcze jej urokami. Nie powstał jeszcze na naszym podwórku żaden bałwan. Uwielbiamy bałwanki i dlatego w tym roku zawisły one na naszej choince.



Trudno nam się rozstać z choinką dlatego stoi jeszcze pani zielona i umila nam dni swoim blaskiem oraz ożywia swoim zapachem. Już miesiąc a nadal pięknie pachnie zwłaszcza wieczorami i jeszcze się nie sypie.
Pomysł na bałwanki zaczerpnięty od Beatki z Lawendowego domu. Bałwanki uwielbia zwłaszcza starszy synuś i ciągle je podjada.



W tym roku udało mi sie własnoręcznie przygotować kilka ozdób na choinkę. Są to filcowe serduszka, gwiazdki, ptaszki i choinki. W przyszłym roku nasze oczy będzie cieszyć choinka, która już będzie stała w naszym salonie i nie możemy się już tego doczekać.

Bałwan namalowany w zeszłoroczną noc sylwestrową. Inspiracją byla torebka, ze świątecznych prezentów, która bardzo mi się spodobała.

Już nie możemy się doczekać kiedy śnieg będzie na tyle lepki, że będzie można z niego ulepić bałwana. W zeszłym roku Nikuś był jeszcze malutki i trudno było wytrzymać na dworze na tyle długo aby ulepić bałwana takiego jak udało nam się to zrobic dwa lata temu. 


W zeszłym roku kiedy akurat śnieg był odpowiedni do zrobienia bałwana dzieciaczki były przeziębione. Ale kto powiedział, że bałwana można lepić tylko na dworze. Wyszłam na balkon i nabrałam śniegu do miski. Później poszliśmy do łazienki i tam powstał taki o to bałwan. 


Cieszył nasze oczy na balkonie kilka dni bo kiedy stopniał nadeszła wiosna i odeszły wszystkie choróbska.
Mam nadzieję, że tegoroczny bałwan będzie troszke większy.                                                                  
Póki co jeździmy na sankach i czerpiemy z tego wielką radość.                                                    

   
                                                           

Karmik dla ptaszków i domek dla kukułki


Od jakiegoś czasu zbieraliśmy za zrobienie karika dla ptaszków. Za oknem stoi duży orzech, na którym całymi dniami przesiadują sikorki i gołębie. W przelocie przysiądzie jakiś wróbelek. Dokarmiamy je na naszym            parapecie głównie ziarenkami słonecznika, który wysypany znika błyskawicznie. Z dzieciakami stoimy w          kąciku i przyglądamy się podlatującym sikorkom i porywającym po ziarenku. Ptaszki doczekały się karmika.    Choć kupny to bardzo nam się podoba.                                                                                                




Podczas wynoszenia rzeczy ze strychu Dominiś znalazł stary zegar z kukułką, który nawet próbował naprawić. Niestety zegar był już w bardzo złym stanie. Kukułka kukała tylko przy użyciu  jego małych rączek. 


Jakiś czas temy na jednej ze stron internetowych znalazłam inspirację, którą planuję wykorzystać do dziecinnego pokoju z użyciem tego właśnie zegara. Razem z Dominisiem przemalowaliśmy go na biało, a później dodaliśmy trochę koloru i teraz po zmianach wygląda tak.


KUKUŁECZKA                

Po tym ciemnym boru                

Kukułeczka kuka,                     

Z ranka do wieczora                  

Gniazdka sobie szuka.                 

Kuku! Kuku!                              

              Gniazdka sobie szuka.   ... (M.Konopnicka)
               
Mam nadzieję, że kukułce będzie teraz dobrze w odświeżonym domku, a jeszcze lepiej jak zamieszka na drzewie, za które mam zamiar niebawem się zabrać.                                                                               
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia!



czwartek, 20 stycznia 2011

Filcowa cukiernia

Nie dawno natknęłam się w internecie na filcowe babeczki, które bardzo mi się spodobały. Kilka lat temu podczas zakupów scrapbokingowych zakupiłam kolorowe filce z których uszyłam ciuchcie na poduszkę dla Dominisia. Reszta leżała długo, długo i czekała aż jakiś pomysł wpadnie mi do głowy na ich zastosowanie.
Zebrałam się i uszyłam kilka babeczek i torciki. Obdarowałam nimi kilka osób i teraz powstały nowe. Wykorzystalam filc, który zalegał i przymierzam się do kolejnego zakupu. Filcowymi słodkościami uwielbiają się bawić moi synowie. Ostatnio zrobiliśmy naszą filcową cukiernię i świetnie się przy tym bawiliśmy.







Starszy synek nabrał ochoty na prawdziwego torta i trzeba było coś na to poradzić. Mam jeden, jedyny przepis na tort, który piekę przy każdej urodzinowej okazji. Przepis ten dostałam od przyjaciółki, która teraz mieszka na Islandii i jestem jej bardzo wdzięczna za ten przepis. Pierwszy raz tego torta piekłyśmy raz dla pewnej wyjątkowej osoby. Odkąd urodził się mój pierwszy synek co roku, a teraz nawet dwa razy w roku gości on na naszym stole.

      TORT ŚMIETANKOWY
I Biszkopt
4 jaja
1 łyżka oleju
1 łyżka octu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 szklanka  mąki tortowej
1/2 szklanki cukru
  1)Żółtka, olej, ocet, proszek do pieczenia rozmieszać widelcem. Pozostawić do wyrośnięcia.
  2) Białka ubić na sztywno, dodać cukier oraz wymieszaną masę żółtkową. Na koniec dodać mąkę i delikatnie połączyć mikserem.
 II Krem 
2 budynie śmietankowe z cukrem
1/2 litra mleka
2 masła
4 łyżki cukru pudru
Budyń ugotować w 1/2 litra mleka i wystudzić. Zimny budyń połączyć stopniowo z 2 kostkami masła i cukrem pudrem. Zmiksować na jednolita masę.
  III Poncz
1 szklanka wody
1 szklanka cukru
spirytus według uznania
1-2 cytryny
 Cukier rozpuścić we wrzącej wodzie i wystudzić. Dodać spirytus i wyciśniętą cytrynę według uznania i smaku.
 
Ja najczęściej aby tort był wyższy piekę dwa biszkopty i każdy przekrawam na 2-3 części. Po kolei nasączam ponczem i smaruję kremem. Pozostawiam krem do dekoracji. Można dodać do jednej warstwy owoce - truskawki, brzoskwinie lub maliny.
Smacznego!
Jest to tort bardzo prosty w wykonaniu i gościom smakuje. Z archiwalnych zdjęć wybrałam zdjęcia tortu, który towarzyszy nam od 2006 roku.






 Pozdrawiam z domowego zakatka!
 

środa, 19 stycznia 2011

Domowi pomocnicy

Odkąd jestem mamą dużo więcej czasu spędzam w kuchni. Starszy synek jeszcze będąc w nosidełku pomagał mi rozbijać mięso na kotlety i bardzo szybko zaczął ze mną ugniatać ciasta. Teraz razem z młodszym braciszkiem gdy tylko słyszą, że coś się zaczyna dziać w kuchni przybiegają do mnie i natychmiast słychać szuranie przesuwanych krzeseł po podłodze. Dominik ma ponad 4 lata i jest bardzo krytycznym degustatorem. Prawie dwuletni Nikodem je wszystko co mu się podsunie, jeśli tylko jest to coś słodkiego. Uwielbiam ten czas, który wspólnie spędzamy w kuchni. Wiem, że zawsze w pogotowiu musi być odkurzacz i ręczniczki papierowe. Kuchnia wówczas wygląda jakby tajfun przez nią przeleciał ale i tak warto. Od początku uwieczniałam te chwile na zdjęciach i bardzo lubie oglądać te nasze kulinarne początki. Już nie moge się doczekać kiedy będziemy mieć swoją własną kuchnie i mam nadzieję, że będziemy w niej spędzać jeszcze więcej czasu i przygotowywać różne smakołyki.
Oto moi mali pomocnicy.


wtorek, 18 stycznia 2011

Z Nowym Rokiem

Nie sądziłam, że to kiedyś nastąpi. Zawsze chętnie przesiadywałam przeglądając wspaniałe, cudowne blogi wnętrzarskie. Wirtualnie rozkoszowałam się smakiem wypieków i potraw, które pojawiały się na blogach kulinarnych. Czerpałam pomysły na robótki ręczne od osob, które je prezentowały. Teraz za namową kilku osób  sama postanowiłam z początkiem roku założyć własnego bloga i podzielić się z Wami cząstką siebie. Tym co tworzę. Choć tego niewiele to z czasem mam nadzieję będzie coraz więcej. Myslę i mam nadzieję, że tak jak dla wielu z Was i dla mnie ten blog będzie motywacją do zmian i do działania. Wykańczamy teraz nasze pięterko i chcę podzielić się z Wami naszymi pomysłami na aranżację. Uwielbiam robótki ręczne i pomysły na ciekawe spędzanie czasu z dzieciakami. Może moje pomysły kogoś zainspirują.
Zapraszam do naszego domowego zakątka.